Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
46 postów 71 komentarzy

zweinstein syn einsteina

zweinstein - Chciałbym coś od siebie dać... I choć wiele nie mam, to daję siebie samego.

Nowi Blogerzy na NE - UWAGA!!!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Miałem o tym nie pisać...

...bo w ogóle  to nie lubię pisać.

Pisze kiedy muszę, bo tak na prawdę wolę obraz i dźwięk.

Albo jak cos mnie natchnie to sobie napiszę wiersz.... :-))

Ale teraz przyszła ta chwila kiedy - "niechcem ale muszem".

Nie jestem prawdziwym Blogerem. Swój  BLOG    prowadzę tylko dlatego, ponieważ pełnię funkcję publiczną Radnego w Gminie, w której mieszkam. Jest to raczej  VideoBlog  mający na celu informowanie Mieszkańców Gminy o bieżących wydarzeniach lokalnych oraz przedstawianie relacji VIDEO z przebiegu obrad Rady Gminy. Robię to z poczucia obowiązku w stosunku do tych, którzy mnie wybrali, jak i do wszystkich mieszkańców Naszej Gminy.

Oprócz tego, od kiedy pamiętam zawsze byłem buntownikiem i niepoprawnym politycznie antykomunistą. Zaszczepił to we mnie niegdyś mój św. pamięci dziadek, który nie był doskonały, ale zawsze powtarzał, że "komunizm to najgorsza choroba, jaka ludzkość mogła spotkać. Ani dżuma ani cholera, nie zabiły tylu ludzi co ta zaraza...”.

I tak z radiem WE i GA, nadającymi przeważnie w nocy, dorastałem. I ZAWSZE pozostanie tak,
że komuch - to dla mnie ohydna kreatura, którą należy omijać z daleka.

Lecz to nie będzie historia o tym...

Swój wywód chciałbym skoncentrować na ostrzeżeniu Nowych Blogerów, którzy wchodzą na niniejszy portal, z myślą odnalezienia „wspólnoty”, z która mogą czuć się bezpiecznie. I swobodnie wymieniać spostrzeżenia i myśli. Czyli podobnie jak ja chciałbym, pierwszy raz przystąpiwszy do grona (mam nadzieje!) Zacnych Patriotów i Polaków, aby wszyscy Ci, którzy tutaj się pojawili czy pojawią, powinni czuć się DOBRZE i BEZPIECZNIE.

Przed czym chciałbym ostrzec?

Ano zaraz do tego dojdę...

Przez ten krótki okres jaki jestem wśród Was to zdążyłem zauważyć, że coś niedobrego się TUTAJ dzieje. Pomówienia, insynuacje, domniemania, ciągłe spory, żale, kłótnie... itp. itd.

Ja zdaję sobie sprawę, że bez tego też nie da się obejść. Ale kiedy wchodzi Tu ktoś nowy, to od razu może być zniesmaczony atmosferą, jak a Tu panuje. Czyż nie tak?

Jeszcze nie..., za chwilę napiszę o co mi konkretnie chodzi...

Ale zanim to zrobię to chciałbym opowiedzieć wam pewną krótką historyjkę z życia wziętą...
z mojego życia...

Zanim staliśmy się częścią konglomeratu zwanego unią europejską, organizowaliśmy wąską grupą przyjaciół pikiety i manifestacje przeciwko tej, jak to dziś można określić - neobolszewii. Mieściły się też w naszej działalności, wszelkiego rodzaju spotkania z wybitnymi ale nietolerowanymi przez system, osobistościami. Z Panią Anna Walentynowicz jeździliśmy po Polsce i braliśmy udział w seminariach przez Nią zorganizowanych. Aż razu pewnego, zaprosiliśmy do Wrocławia na wykład, Pana Andrzeja Gwiazdę wraz z małżonką. Wykład był na temat ekonomiczny powiązany z funkcjonowaniem finansjery międzynarodowej. I wówczas, dane mi było gościć Pana Andrzeja i Jego żonę, w moich skromnych progach. I właśnie wtedy miałem okazję porozmawiać sobie z tą wspaniałą zacną parą tworząca niegdyś drogi do wolności. W nocnej rozmowie, która trwała do 2:00 dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy. Ale dowiedziałem się czegoś bardzo ważnego, co potem mogłem zweryfikować i przeżyć na własnej skórze i również doświadczyłem tego tutaj na Tym portalu.

I zaraz będzie konkret...

Pan Andrzej dał mi lekcje dotyczącą agentury i sposobu działania tej przebrzydłej machiny, pokazał mi meandry rządzące świadomością szpicli i sprzedawczyków, uwidocznił metody w jaki sposób ta hydra potrafi zniszczyć w zalążku, coś co ma znamiona wspólnoty.

W momencie kiedy rozmawiałem z Panem Andrzejem to dość sceptycznie podchodziłem do jego słów. Ale kiedy potem miałem do czynienia z różnymi ludźmi to zauważyłem, jak cenny był przekaz Weterana Solidarności. Oj bardzo cenny! A raczej bezcenny.

I teraz przejdę do konkretów...

Kiedy rozpocząłem Tu blogowanie, to jak zwykle podszedłem do tego z entuzjazmem. Wszak to coś nowego w moim życiu. Tak naprawdę to zabłysnąć nie mam czym i profesjonalista ze mnie żaden. Tak jak wspomniałem na początku. Ale, jak wskazuje moje motto, coś chciałem z siebie dać...

I tak 10 maja dokonałem kolejnego wpisu, ze skromnym filmem mojej produkcji pod tytułem „Po rozum...” co spodobało się odwiedzającym, ale … Uwaga ! ...panu Zygmutowi, niestety nie przypadło do gustu „moje dzieło”. Co wyraził takim oto wpisem:

Tak może się bawić

w filmiki mały dzieciak, który dostał kamerę. Ani to utrzymane w czasie, ani wymowne, ani spuentowane, z metaforyką napuszoną, że można się "rozpęc"... Bez choćby minimum zachwytu, wręcz odwrotnie, żałuję, że mnie zwabiono linkiem... Strata czasu.

 

hm! - pomyślałem - no cóż, są różne upodobania, lecz wpis pana Zygmunta był demotywujący.

 

Odpowiedziałem więc:

Przepraszam, ze zabrałem panu tak cenny czas.
obiecuje, ze się postaram, aby podobny incydent
nie miał już więcej miejsca,
a tak na marginesie zapytam:
czy to pan jest powodem,
tego że niektórzy blogerzy stąd uciekają???
jeśli nie ...
to zwracam hmmm...
honor.
niemniej pozdrawiam serdecznie.
aha i jeszcze jedno pytanko:
Czy mogę nadal nakręcać takie infantylne filmiki?
Panie odznaczony?

I pan Zygmunt już się nie odezwał.

Mnie trudno zniechęcić. Zwłaszcza kiedy widzę, że są ważniejsze sprawy niż moje ego...

Zapomniałem o uwadze Pana Zygmunta, do czasu kiedy to wynikło pewne nieporozumienie między mną a panem Pawłem Chojeckim, na niezależnej.pl, dotyczące Filmu w reżyserii G. Brauna.Ale to jest inna historia. Niemniej jednak Pan Zygmunt nie zapomniał o mnie i pozwolił sobie na dość osobliwy komentarz wnastępnym wpisie pana Pawła. Tam właśnie nie omieszkał mnie personalnie dotknąć. Oto co napisał:

podałem dalej

u wrażych:
http://mikro-makro.nowyekran.net/post/14325,sobota-brauna

Przy okazji sprostowałem tamże atak na Pana z dnia poprzedniego (jest tam taki su..n, co jątrzy i prowokuje, wyjątkowa szuja i menda
zweinstein syn einsteina
A ma takie oto motto:
zweinstein - Chciałbym coś od siebie dać... I choć wiele nie mam, to daję siebie samego.

:
http://zweinstein.nowyekran.net/post/14232,niezalezna-pl

Najlepiej jakby częściej chodził do kibla.

W takich sytuacjach zapala mi się lampka kontrolna w umyśle i odtwarzam sobie szybciutko wskazówki Pana Andrzeja Gwiazdy. I mam już wszystko jasne...

odpisałem Panu Zygmuntowi:

 

Nie dam ci się sprowokować

Nie dam ci się sprowokować koleszko.
ale to co tu napisałeś, potwierdza tylko
Twoje niecne zamiary.
Wstydź się Zygmuś wstydź!
Nie potrafiłeś odpowiedzieć
na mój komentarz to teraz jątrzysz...
Skąd ja znam takie zachowania?

A jakże...

Lecz Pan Zygmunt nie zareagował. Przynajmniej w komentarzach.

Ze względu na ostry język pana Zygmunta i obraźliwe oraz ubliżające słowa pod moim adresem, zażądałem od niego przeprosin, jednak Pan Zygmunt i tym razem zaniemówił...

Zacząłem więc przeglądać wpisy Pana Zygmunta K. i zauważyłem, że nie przebiera w słowach. A kreując się na odznaczonego bohatera stara się zdemotywować prawie każdego Blogera. No chyba, że Bloger wtóruje mu w jego insynuacjach i oskarżeniach.

Moje ostrzeżenie jest we wnioskach które same się nasuwają.

Owszem mogę się mylić tak jak każdy z nas.

Ale jeśli dołączyłem do Waszego grona to nie po to, żeby udowadniać, że jestem lepszy od innych, ale po to żeby coś budować. Lecz jeśli nie będziemy czujni to psu na budę taka robota gdzie pełno kretów i szpicli rodem z …

 

 

 

KOMENTARZE

  • @autor
    Jest tu paru takich, ale to cena z wolność słowa. Mam nadzieję, że niedługo
    RB ustali sposoby eliminacji trolli. Tymczasem proszę używać przycisku "zgłoś nadużycie" (archiwizowac czego dotyczyły) i jeśli będzie tego więcej w stosunku do danej osoby Administracja MUSI zareagować.
  • @carcajou
    Pan Zygmunt K. nie dopuścił się nadużycia
    na tym portalu...
    ale zasiał ziarno gdzie indziej.
    taktyka jest dobrze przemyślana...
    Pozdrawiam
  • @zweinstein
    Pan ładnie pisze jak słowo żółwia...
  • @carcajou
    archiwizować przez zrzut ekranu. wydruk lub grafika.
  • Korus informuje
    Ktoś tak to widział,
    podobnie jak ja.

    Oto link do tego wpisu:

    http://niepoprawni.pl/blog/2069/janke-skasowal-blog-lazarza

    niedawno pojawiły się analizy że SZALOM24 i nasz mały
    2-AM, 10 grudnia, 2010 - 10:28
    nadredaktor Janek (świadomy lub nie do końca) to najpewniej ekspozytura chłopców ze WŚI (warto przypomnieć sobie kim są ludzie do których należy firemka kontrolująca ten portal). Chłopcy przygotowali projekt którego celem była agregacja, identyfikacja i kanalizacja internetowych pismaków (blogerów) o poglądach ogólnie rzecz ujmując prawicowych, którzy chcieli zaistnieć na "niezależnej" platformie i głosić swoje idee. Wszyscy są już zidentyfikowani i w razie powtórki z 13.12.1981 w tej czy podobnej postaci można będzie ich odwiedzić i zaprosić na rozmowy wyjaśniające.
    Jak wiadomo projekt ten zrealizował już swoje cele.
    Pozwolił zebrać prawie wszystkie "zgniłe jajka" w jednym koszyku, poznać je szczegółowo i zaklasyfikować. Dodatkowo znacząco utrudnił działanie i rozwój na tym polu "konkurencji".

    zygmunt korus, wt., 2011-05-10 22:41
    http://niezalezna.pl/10287-kojec-nowego-ekranu
  • @zweinstein
    Stanowczo radzę nie podchodzić emocjonalnie do komentarzy mających na celu demotywowanie! Przecież głównie takie komentarze są twórcze! Twórcza jest krytyka, nawet jeśli jest chamska, niestosowna, nieadekwatna czy bez sensu. Kadzenie sobie i komentarze pochwalne osłabiają wolę i chęć działania, a krytyka zmusza do polemiki, do odpowiedzi, do aktywności, do przeciwstawienia się, dania odporu!

    Radzę przerobić demotywujące działania innych na motywujące. Jeśli agent Panu bruździ, to dobrze - to znaczy, że jest Pan dla komuny groźny, boją się Pana, chcą zniechęcić! No to proszę dawać więcej tego co zwalczają, co krytykują, co chcą zniszczyć!
  • To przeca normalne. - Gdzie drwa rąbią, wióry lecą:).
    I druga sprawa: byłoby dziwne, gdbyby właściwe słuzby zostawiły taki ferment luzem:). Co se sądzę o naszym państwie, to se sądzę, ale profesjonalistów paru "w służbach" jest i oni na pewno nie robią swej roboty na odwal:) - to pewne tak samo, jak to, że Słońce dziś wstało:).

    Zatem propozycja: rozwiń może ku pożytkowi ogólnemu wątek doświadczeń P. Gwiazdy.
  • @GPS.65
    Dobra rada.
    i jak zauważyłeś - tak do tego podszedłem.
    ja raczej nie jestem w grupie tych
    co potrafią emocje na wodzy trzymać.
    ale w takich sprawach to ...
    badam
    zanim wydam osąd.
  • @bez kropki
    No szkoda że w tamtych czasach
    nie było taniego sprzętu audio-video.
    Powstałby świetny materiał.
    Jeśli będę miał czas i odświeżę sobie dobrze pamięć.
    :-))
    to na pewno rozwinę temat.
    Pozdrawiam
  • "- Gdzie drwa rąbią, wióry lecą:)."
    http://zweinstein.nowyekran.pl/post/14799,nowi-blogerzy-na-ne-uwaga#comment_111977
    Co Wy z tymi służbami ? -
    Każdy ma swój rozum i ogląd rzeczywistości -

    http://harcerz.nowyekran.pl/post/14136,wirus-jest-w-kazdym-z-nas-sa-tacy-to-nie-zart-dla-ktorych-jestes-wart-mniej-niz-0
  • Jarek nic sie nie martw.
    Opór musi być!
    Gdy jest dziwny spokój to wiadomo, że nie robi się niczego ważnego :).
    Jako komplement potraktuj to zainteresowanie ścierwojadów. Wszak i ścierwojady muszą się czymś żywić. Taki ich smutny żiwot.
    Pozdrawiam serdecznie
    ps. zaśpiewaj przy następnej okazji lasciate mi cantare ;)
  • @zweinstein
    Tak mi się te mróweczki spodobały, że to ja rozsiewałam link do nich w kilku miejscach.
    Nie pomyślałam, że sprawię Panu tyle kłopotów;)
    Mimo to, czekam na następne;)

    pozdrawiam serdecznie :)
  • @InaMina
    Oj!
    jaki tam kłopot bez przesady...
    przynajmniej wiem, że nie walczę ino z wiatrakami
    :-))
    mrówki nagrałem komórką więc słaba jakość była.
    ale naprawiłem już kamerę
    i odnowiłem hodowlę pszczół.
    coś już mam w planie.
    tylko w przyszłym tygodniu
    bo ten do końca zawalony.
    Pozdrawiam z całego serca!
  • @autor
    Dzięki wielkie za to "amatorskie" pisanie :-)
    Podziwiam ludzi, którzy potrafią trwać w budowaniu czegoś dobrego, mimo że wiatr w oczy.
    Zbyt często słychać tych co z ideałami i pewnie szczerym zapałem walcząc o swoją "prawde" zostawiają za sobą zgliszcza. Nawet nie słyszą cichego rechotu agentury.

    Mam nadzieję, że NE przetrwa.

    Pozdrawiam serdecznie
  • Pan Zygmunt
    wreszcie się odezwał:
    http://zweinstein.nowyekran.pl/post/14232,niezalezna-pl#comment_114981
  • @zweinstein - zreferujmy
    Nie mącić!
    Ten wpis brzmiał jak oskarżenie niezależnej i pomówienie Chojeckiego, że klamie. I że Admin portalu stoi za tym spiskiem. Dlatego tak ostro zareagowałem. I tyle. Żadnych prowokacji, występuję pod swoim nazwiskiem, piszę to co myślę, gdy ktoś nie panuje nad słowem, kontekstem, ma nieuzasadnione mniemanie o sobie... Na wszystkie kwestie, które Pan zebrał w materiale pod moim adresem odpowiem punkt po punkcie, gdy tylko się trochę ogarnę, bo jestem zajechany bieżącą robotą... Do usłyszenia zatem - spokojnie...
    nadużycie link skomentuj usuńZygmunt Korus 22.05.2011 02:22:59
    @Zygmunt Korus
    a skąd pan wie co ja pisałem do admina.
    i pytanie:
    dlaczego pan mi ubliżał
    i używał słów...
    co najmniej ...
    hmmm...
    niestosownych...
    typu szuja itd.
    ładnie to tak?
    nadużycie link skomentuj zweinstein 22.05.2011 10:42:59
    @zweinstein - sam pyta, sam odp.
    "a skąd pan wie co ja pisałem do admina."


    "Prośy o dementi są ignorowane,

    a admin nie wpuszcza moch komentarzy pod wpisem na blogu Pana Pawła..

    Czy mam tu wkleić treści moich komentarzy?"


    Zaglądam w nocy z doskoku, ale gdy znajdę więcej czasu to - jak już napisałem - odpowiem Panu po kolei na zarzuty pod moim adresem.

    Teraz wstępnie, o obrażaniu, krótko: ponieważ Pan zamącił wokół Chojeckiego i niezależnej (wkleił Pan logo i hasło: "NIEZALEŻNA: my informujemy - oni klamią") i podał Pan, że pańską PRAWDĘ Sakiewicza admin ubija, to dałem Panu odpór, żeby Pan w takim razie dawał z siebie to, co Pan może dać. Trzeźwy ŁŁ widzial niestosowność Pańskiego wpisu, jest powyżej.
    A tak poza wszystkim: wszedł Pan na portal polityczny, gdzie idzie walka, a w credo czytam, że szukał Pan ciepełka i kółka różańcowego. Trafiłem na pięknoducha, cholera!? Filmik, gitarka, obrazki, wierszyki... A przy tym DZIADEK antykomunista, Gwiazdowie i polityka... w sytuacji po Smoleńsku. I ten emblemat, ręce opadają: zweinstein syn einsteina.

    "...z myślą odnalezienia „wspólnoty”, z którą mogą czuć się bezpiecznie. I swobodnie wymieniać spostrzeżenia i myśli. Czyli podobnie jak ja chciałbym, pierwszy raz przystąpiwszy do grona (mam nadzieje!) Zacnych Patriotów i Polaków, aby wszyscy Ci, którzy tutaj się pojawili czy pojawią, powinni czuć się DOBRZE i BEZPIECZNIE."

    Szerzej o Pańskiej postawie i "zagubieniu" rozpiszę się szerzej, jak już mnie Pan tak namolnie ponagabywał, nie mam wyjścia.... OK, tak będzie.
    nadużycie link skomentuj usuńZygmunt Korus 23.05.2011 01:43:16
    @Zygmunt Korus
    Wcale pana nie "nagabywuje".
    Widzę że z pana jest dobry prowokator.
    Ale ja nie dam się sprowokować...
    bo może to tylko pana emocje tak działają?

    Zresztą pisałem, że mogę się mylić.
    Ale tą cichą nadzieje sam pan we mnie "zabija".
    Nie musi się więc pan tłumaczyć.
    zapewniam pana,ze na to będzie czas.

    Ubliżają tylko ludzie małostkowi i podli.
    Ja pana nie zam,
    pan mnie nie zna,
    proszę wiec sobie darować to rozgryzanie mojej osobowości.
    Pozdrawiam niemniej...
    nadużycie link skomentuj zweinstein 23.05.2011 13:16:25
    @zweinstein
    Skoro tak, to idźmy dalej: litery złożone razem niosą semantykę. Partyzanci mieli pseudonimy "Nil", "Hubal", "Niedźwiadek". Kryminaliści wybierają ksywy: "Masa" z Pruszkowa, "Baranina", powiedzmy do rymu, z Wołomina, itp, itd. A nicki?... "zweinstein" (syn einsteina), carcajou, christophorosscholas, minderr - a więc Pana i tych Pana adoratorów ja - oczywiście "prowokacyjnie" - czytam po "perukach"... Świadomość emblematyki taka, że właśnie "ręce opadają"...

    Anegdotka:
    Mój znajomy nastawniczy ma kota, który niekiedy siada na torach - zawsze wtedy, gdy pociąg ma opóźnienie. Nazwali go einstein. Po pewnym czasie w okolicy pojawił się kotek, tej samej maści, co jedynie mógł wydalać... no na dwu kamieniach...
    I tak to jest z tymi ble-ble nickami...
    nadużycie link skomentuj usuńZygmunt Korus 25.05.2011 00:50:28
    @Zygmunt Korus
    możemy iść dalej...
    :-))
    tylko oby nie za daleko.
    Wie pan co panie Zygmuncie?
    mnie wychowano tak , żebym nie szukał kłopotów,
    a wrogów... no cóż ...
    jak to kiedyś ktoś zaśpiewał
    "poszukam sobie sam..."
    z tym zastrzeżeniem ,
    że nie opłaca mi się szukać.
    wolę gdy
    "przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał..."

    Gdyby pan był dobrym agentem to dowiedziałby się pan o mnie wszystkiego, ale z pana jest zwykły prowokator
    A ja choć agentem nie jestem i nigdy nie byłem to nie ukrywam,
    że byłbym "prima sort", bo już moja żona zauważyła moja
    niezwykłą spostrzegawczość.
    Ale jeszcze raz nadmieniam:
    ja pana znam tylko z witryn internetowych i pana zamiłowania do sztuki
    :-))
    (ja też uwielbiam Salvadora Dali')
    więc proszę zadać sobie to minimum trudu i poszperać w sieci
    aby się dowiedzieć dlaczego "zweinstein son of einstein"?
    podpowiem panu tylko, ze mój syn będzie się mianował
    dreinstein a wnuk vierstein ...
    :-))
    i dodam jeszcze, że to:
    http://www.eioba.pl/a/1n6o/albert-einstein-plagiator
    jest głównym motywem do przyjęcia prze zemnie
    takiego a nie innego niku.

    nie będę stosował takiej retoryki jak pan
    obrażania wszystkich w koło,
    i prowokowania do kłótni
    bo:
    "kto się smuci ten jest smutas,
    a kto się kłóci ten jest...
    ....
    kłótliwy bardzo"

    Dlatego zadam pytanie:dlaczego pan to robi?
    nadużycie link skomentuj zweinstein 25.05.2011 08:44:32
    @zweinstein
    Einstein plagiator...(?)
    "Nieporozumienie" z Chojeckim...
    Kreuję się na bohatera
    Demotywuję blogera

    Tak, uważam inicjatywę ŁŁ za wrażą.
    "Cienkie" creda ośmieszam bez pardonu.
    Napuszoną emblematykę traktuję jak fiokowane "peruki".
    Zaśmiecanie i sianie zamieszania na PRAWICY - tym co wyżej - biorę na celownik, gdy mi kto wpadnie pod rękę.
    I tyle.
    Lubimy Dalego (pewnie obaj po angielsku; a po francusku? "Namiętności Dalego"), ja lubię i znam niemal wszystko Zero rozumiejąc w oryginale (ciekaw jestem, czy dałby Pan radę zaśpiewać choć jeden utwór, drogi J.?; to tak o mojej spostrzegawczości...), dlatego proszę to zwarcie ze mną potraktować jako potyczkę w terenie, który wydaje się Panu przychylny, a ja z niego robię wypad, bo uważam, że jest rozbijacki.

    Riassunto: o mnie proszę zapomnieć, ma Pan tu wielu akolitów, którzy będą Pana motywować... Każdy bzdet, który Pan popełni, im się kalkuluje... Ten cały, jak mu tam?..., całe szczęście, że mogę toto wkleić: "carcajou" , tuba ŁŁ, miodem Panu duszyczkę posmaruje, byleby Pan Pana Obarę wsparł. Akcjonariat Panu zaproponują i Pan go weźmie, a ja nie. Czy tak...?
    Dlatego to zrobiłem, co zrobiłem. Ale generalnie przepraszam Pana. Fakt, dopiekłem, za ostro.
    nadużycie link skomentuj usuńZygmunt Korus 26.05.2011 00:51:30
  • @Zygmunt Korus
    Jak śpiewała Rodowicz...
    "Ale to już było, i nie wróci więcej...."

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY